W cytowanym (link) artykule --- https://www.slazag.pl/piotr-fuglewicz-znowu-to-samo-opinie-ipn-i-slaska-pamiec-w-petli
Piotr Fuglewicz pisze o tym, jak „złożone śląskie
biografie sprowadzane są do prostych etykiet. To rodzi spór o pamięć, tożsamość
i prawo do własnej historii.”
Otóż te biografie wcale nie są złożone i spór toczy się
jedynie pomiędzy Ślązakami=Polakami (tacy jak JA) a tzw. ‘opcją niemiecką na
Śląsku, która kreuje bzdet pt. – „ocean śląskiej złożoności”.
Fakt znany od zawsze – tzw. ‘opcja niemiecka’ na Śląsku
pojmuje naszą / śląską historię po niemiecku, a my po polsku i tego nijak nie
da się pogodzić !! W ramach przysługującej w Polsce wolności słowa z
niemiecko-śląskich i hitlerowskich urzędasów chce się wykreować postaci tak
czyste że nawet godne by w śląskich=polskich miastach Gliwice i Racibórz
nazywać ich nazwiskami skrawki przestrzeni publicznej.
To tak jak z tym hitlerowskim piłkarzem ‘ernst otto
prandella vel ‘wilimowski’ ( https://silesia-silesia-silesia.blogspot.com/p/fusbaler-przeklety-zdrajca-nobilitowany.html
), który najpierw kopał piłkę dla Polaków ale potem zeszmacił się krańcowo i
sprzedał jako piłkarska prostytutka hitlerowcom – bo tak mu było wygodnie.
*
Autora męczy realne spojrzenie władz Polski oraz IPN na historię
Śląska.
Fuglewiczowi nie specjalnie przeszkadza, że niejaki ‘schabik’
z niemieckich Gliwic czyli Gleiwitz legitymizował
zbrodniczy reżim gdy nad gliwickim (Gleiwitz) ratuszem łopotała flaga ze hitler-swastyką.
Fuglewicz uważa że ‘schabik’ to „wybitny urbanista” i złości go że został przez
IPN zrównany z „ideologicznym funkcjonariuszem, bo śmiał trwać na posterunku
fachowca w czasach pogardy.” A ja widzę, że IPN wcale go nie zrównuje z „ideologicznym
funkcjonariuszem” a jedynie wyraźnie stawia po stronie nazistów z którymi bez
wątpienia dla własnego wygodnictwa kolaborował !
Innym niby dowodem Fuglewicza, że w Polsce powinny
funkcjonować pewne nazwy i upamiętnianie marnych postaci ze Śląska jest sprawa
księdza ‘carla ulitzki’ z Raciborza. Złości Fuglewicza że „IPN wyciąga z jego
wielowymiarowego życia jedno, wyrwane z kontekstu głosowanie nad
Ermächtigungsgesetz (ustawy o pełnomocnictwach) w 1933 roku. Czyni to,
całkowicie ignorując atmosferę terroru i wycelowane w posłów pistolety
SS na sali obrad.”
Otóż - Za ustawą głosowało 444 deputowanych, przeciw
było 94.
Przeciw zagłosowali wyłącznie posłowie Socjaldemokratyczna Partia Niemiec.
Deputowani komunistyczni byli wcześniej aresztowani lub pozbawieni mandatów.
Jak
zagłosował ‘carl ulitzka’?
‘carl ulitzka’ był katolickim księdzem i politykiem
partii Zentrum (Centrum).
Głosował ZA(!!) przyjęciem ustawy o
pełnomocnictwach. Czyli to nie w niego były wycelowane pistolety SS !! :-) Bo
to był swojak nazistów ze Śląska i głosował tak jak nazistom pasowało !!
A teraz dokładnie za czym ten ‘ulitzka’ zagłosował i co
to za ustawa.
Ustawa o pełnomocnictwach z 1933 roku, czyli niemieckie Ermächtigungsgesetz, była jednym z kluczowych aktów prawnych umożliwiających przejęcie pełni władzy przez ‘adolfa hitlera’ i likwidację demokracji parlamentarnej w Niemczech.
Pełna nazwa ustawy brzmiała:„Gesetz zur Behebung der Not von Volk und Reich”
(„Ustawa o usunięciu niedoli narodu i Rzeszy”)
Została uchwalona 23 marca 1933 r. przez Reichstag w budynku Opery Krolla w Berlinie.
Ustawa pozwalała rządowi Hitlera:
wydawać ustawy bez udziału parlamentu,
uchwalać przepisy sprzeczne z konstytucją,
praktycznie rządzić dekretami.
Formalnie miała obowiązywać 4 lata, ale była później
przedłużana. W praktyce oznaczała koniec republiki weimarskiej i początek
dyktatury nazistowskiej.
TO
JEST PRAWDA I REAL O TYM KIM BYŁ ÓW KLECHA Z RACIBORZA.
*
Marnie zatem wyglądają żale Fuglewicza do IPN i władz
Polski, który bazgra – „jeśli biografia delikwenta mieni się odcieniami
szarości, których w Warszawie nikt nie potrafi – lub nie chce – rozpoznać.” No
ja widzę że zarówno IPN jak i tzw. przez Fuglewicza ‘Warszawa’ bardzo dobrze
odczytują te niby „szarości” biografii owych horror-bohaterów czyli tego ‘ulitzki’
czy innego ‘schabika’.
Dalej Fuglwicz żali się, że – „zderzenie tych dwóch
światów – warszawskiego i śląskiego – ujawnia głęboką wyrwę w rozumieniu
historii. Zamiast dojrzałego państwa, potrafiącego oddzielić dorobek
cywilizacyjny od ideologicznego obłędu, mamy prostacki urzędniczy dyktat
płynący z Warszawy. Walka o Schabika i Ulitzkę , a wcześniej o Szewczyka
(hitlerowski żołnierz !!), to nie spór o treść napisów na tabliczkach. To walka
o prawo do pamięci o regionie”
Fuglewicz uzurpuje sobie wyłączne prawo do świata
śląskiego do regionu podczas gdy takich jak on Ślązaków może tu wegetować co
najwyżej 10% (dane z ostatniego spisu powszechnego). Cztery miliony Ślązaków ma
takie same poglądy jak ta ‘Warszawa’ – jak IPN czy JA :-) Dzieli nas kosmos
cały od tej 10% ‘opcji niemieckiej na Śląsku.
_____________________________________________________________________
_____________________________________________________________________
‘karl schabik’
Według
informacji publikowanych przez Instytut Pamięci Narodowej oraz relacji medialnych, IPN negatywnie odniósł się
do nadania imienia Karla Schabika skweru w Gliwicach. Instytut argumentował, że
Schabik był urzędnikiem niemieckim działającym w okresie III Rzeszy i jego
działalność publiczna może budzić kontrowersje w świetle ustawy
dekomunizacyjnej i polityki pamięci historycznej.
Jednocześnie
lokalni historycy i część mieszkańców Gliwic podkreślają, że Schabik miał
ogromny wpływ na rozwój urbanistyczny miasta. Przypisuje mu się współtworzenie
planów rozwoju Gliwic, osiedli mieszkaniowych oraz modernizacji centrum miasta.
W praktyce
spór dotyczy więc dwóch ocen:
IPN
akcentuje kontekst polityczny i administracyjny działalności Schabika w
niemieckim państwie przed i podczas wojny.
Zwolennicy
upamiętnienia podkreślają jego znaczenie jako urbanisty i architekta dla
historii Gliwic pomijając istotny fakt że pracował dla hitlerowców w
hitlerowskich Gliwicach / Gleiwitz.
_____________________________________________________________________
_____________________________________________________________________
‘carl ulitzka’
katolicki
ksiądz w Raciborzu, a zarazem jedna z najważniejszych postaci politycznych
międzywojennego Górnego Śląska.
W zasobach Instytutu Pamięci Narodowej nie ma obecnie dużego, osobnego biogramu ‘carla ulitzki’,
ale IPN i środowiska współpracujące z IPN wspominają go głównie w kontekście:
- konfliktów narodowościowych na
Górnym Śląsku
- plebiscytu i powstań śląskich
- przedstawiano go jako przywódcę
„niemieckiej reakcji katolickiej”
- akcentowano jego związki z
niemiecką Partią Centrum
- zarzucano mu działalność przeciw
przyłączeniu Śląska do Polski
- opisywano go jako politycznego
przeciwnika Wojciecha Korfantego
- utożsamiano go z „niemieckim
obszarnictwem i kapitalizmem”
Typowe
określenia używane wobec ‘ulitzki’:
- „niemiecki nacjonalista”
- „wróg polskości”
- „działacz antypolski”
- „klerykał niemiecki”
- „agent niemieckiego kapitału”
Wielu
polskich historyków uważa, że:
- politycznie był związany z niemieckim
interesem państwowym
- nie popierał polskich aspiracji
narodowych
- działał głównie na rzecz
pozostania Śląska w Niemczech


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz